"Nie przedstawił żadnych dowodów". Rosja uderza w Tuska po słowach o rakiecie
Powodem były słowa szefa polskiego rządu, który poinformował, że polską przestrzeń powietrzną prawdopodobnie naruszył rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.
"Nie przedstawił dowodów"
Rosyjska agencja RIA Nowosti napisała, że premier wydał oświadczenie w sprawie rzekomego upadku rosyjskiej rakiety w Polsce, nie czekając na wyniki ekspertyzy i śledztwa. W depeszy podkreślono, że polskie siły zbrojne poinformowały o wykryciu niezidentyfikowanego obiektu latającego oraz o odnalezieniu miejsca jego prawdopodobnego upadku. "Polski premier twierdzi, że była to rakieta Ch-101, ale nie przedstawił dowodów i zaznaczył, że dysponuje jedynie wstępnymi informacjami" – przekazała rosyjska agencja.
RIA Nowosti przypomniała również wydarzenia z listopada 2022 roku, gdy w Przewodowie zginęły dwie osoby po eksplozji rakiety. Według rosyjskiej agencji polskie władze "próbowały od razu oskarżyć Rosję o odpowiedzialność za to wydarzenie", choć później ustalono, że był to pocisk systemu S-300 wystrzelony przez ukraińską obronę przeciwlotniczą.
Co wydarzyło się w Tarnawie-Kolonii?
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że w nocy ze środy na czwartek, podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę, w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. Do jego przechwycenia skierowano myśliwiec F-16, jednak obiekt zniknął z radarów. Miejsce jego prawdopodobnego upadku zlokalizowano w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Według doniesień powstał tam krater o średnicy około 10 metrów.
Na miejsce udał się premier Donald Tusk wraz z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim. – Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem Ch-101, ale ta informacja wymaga jeszcze sprawdzenia – powiedział premier.
Rosyjskie ministerstwo milczy o Polsce
Kilka godzin wcześniej rosyjskie Ministerstwo Obrony potwierdziło przeprowadzenie zmasowanego ataku rakietowego na Ukrainę. W oficjalnym komunikacie resort poinformował, że rosyjskie siły przeprowadziły "zmasowane uderzenie z wykorzystaniem precyzyjnego uzbrojenia dalekiego zasięgu bazowania naziemnego, powietrznego i morskiego oraz uderzeniowych bezzałogowych statków powietrznych".
Według Moskwy celem ataku były zakłady produkujące uzbrojenie, magazyny, lotniska wojskowe oraz centra logistyczne. Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o ostrzałach w obwodach kijowskim, lwowskim, iwanofrankowskim, żytomierskim, rówieńskim, winnickim i dniepropietrowskim. W komunikacie nie znalazła się jednak żadna informacja dotycząca incydentu w polskiej przestrzeni powietrznej.